wtorek, 21 sierpnia 2018

Pomidorowe zbiory

Dawno nie pisałam, ale stali czytelnicy pewnie już zauważyli, że tak u mnie bywa w letnim okresie. Pomysłów na posty mam już kilka, więc im bliżej jesieni i zimy, tym blog znowu bardziej się ożywi ;)

"Pomidorowe zbiory" zaczęły się od wysiania nasionek koło 20-25 marca do ziemi uzyskanej z kretowisk. Trochę kupnych nasionek, trochę swoich zebranych w poprzednim roku i z wymiany w Klubie pożądanego nasionka. Dodam też, że tunel foliowy jest nieogrzewany, dobrze przyjmuje ciepło w ciągu dnia i oddaje w nocy ściana od strony północnej, po części murowana, a po części drewniana (stodoła). A gdy zapowiadane są przymrozki poniżej -5, to okrywam sadzonki białą agrowłókniną. Nawet -7 stopni nie jest straszne roślinkom - taki był największy przymrozek w nocy na zewnątrz.





Gdy nasionka wykiełkowały i osiągnęły odpowiednią wielkość (przeważnie jest to moment, gdy pojawiają się liście właściwe), to każda roślinka dostała swoją doniczkę wypełnioną ziemią, a na dnie doniczki dodawałam trochę obornika. Wyszło ponad 100 sadzonek. Na zdjęciach są już trochę bardziej podrośnięte roślinki, około 2-3 tygodnie od przepikowania.






Następnie po 20 maja krzaczki pomidorków zostały wysadzone do ziemi pod odkrytym gruntem i pod folią :)



Rozrosły się pięknie, od czasu do czasu wzmocnione gnojówką z pokrzyw. Raz zastosowałam też oprysk z drożdży piekarskich, co pozwoliło zapanować nad zarazą ziemniaczaną i szarą pleśnią - roślinki nadal żywe i owocują, choć porażone liście trochę straciły na wyglądzie ;) Z barku ściółki pozwoliłam też troszkę rozrosnąć się chwastom, bo jednak ziemia daje najlepsze plony, gdy jest okryta. Uwierzycie, że pomidory na poniższych zdjęciach, te w gruncie, nie były podlewane od połowy lipca? Tylko tyle ile deszcz napadał.









I pod folią:
















Pomidorki od połowy lipca zjadamy codziennie na bieżąco, a i w zeszłym tygodniu 2 pełniutkie koszyki poszły już na przeciery :) 


 

środa, 30 maja 2018

Aromatyzowany cukier

Kiedyś trafiłam na wpis o fiołkowym cukrze (link tutaj Cukier fiołkowy) i przy okazji odkrycia w pobliżu cudnie pachnącej róży, postanowiłam utrzeć cukier różany. Efekt mi się spodobał - cudny aromat po rozpuszczeniu odrobiny w wodzie czy herbacie :) Pod moździerz poszły również płatki jaśminowca. Proporcji użyłam na oko. Mam ochotę poeksperymentować też z innymi kwiatami - jeśli i wy też to pamiętajcie, żeby zawsze najpierw sprawdzić czy dane kwiaty nie są trujące, jak np. konwalie.

Woda po umyciu moździerza też miała ciekawy niebiesko-fioletowy odcień ;)

Otrzymany w ten sposób cukier jest nie tylko aromatyczny, ale i wzbogacony o cenne minerały i witaminy znajdujące się w płatkach.



Do ucierania używamy tylko samych płatków, odrzucając dno kwiatowe. Jak zostanie nam kilka pręcików z pyłkiem to nic się nie stanie, pyłek jest bardzo odżywczy ;)


Zawieruszyło mi się w nim kilka płatków róży, co na zdjęciu widać jako "ciemne paproszki" ;)



poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Magiczny spacer

Bzy cieszą kolorem i upajającym zapachem, wiosna jest w pełni :)


A poniżej obiecany magiczny spacer o godzinie 6 rano. Magiczny z kilku powodów ... ;)


















piątek, 20 kwietnia 2018

Kwiaty wiosny :)

Od od ostatniego tutaj wpisu wiosna wybuchła kolorami. Praca fizyczna zdążyła już kilka razy mnie przytłoczyć, jednak widok pięknych roślin potrafi podnieść na duchu i dodać energii do dalszej pracy - pracy dla swojego marzenia :)

Szafirki

Barwinek

Bratek

Bergenia

Stokrotki trwałe

Również stokrotki trwałe

Stokrotka pospolita
Narcyz

Nawet bukszpan zakwitł :)

Mniszek lekarski

Mahonia


Zakwitły również i wiśnie :)



I oczywiście tulipany też cieszą oko :)






W tunelu foliowym prawie codziennie przybywa doniczek :) Nasiona ładnie kiełkują i czekają na dalsze pikowanie.


I coś co cieszy najbardziej moje podwórkowe koty - ciepła pogoda i przez to moje częstsze z nimi przebywanie i głaskanie :) Te dzikuski całkiem się już przy mnie oswoiły.





Dziękuję także za bardzo miłe komentarze pod poprzednim postem. Szczególnie za ten od Renaty - niby parę miłych słów, a potrafią wywołać iskierki radości w sercu :)

Dzisiejszy poranek


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...