piątek, 30 marca 2018

Pierwsze siewy

Wiosna nas w tym roku nie rozpieszcza, więc pierwsze wysiewy porobiłam dopiero w zeszłym tygodniu. Na pierwszy rzut poszły papryki, pomidory, cebula, groszek, sałata, rzodkiewka oraz byliny. Trafiły one pod folię do doniczek i na grządki. Do gruntu poza folię jeszcze za wcześnie, jeszcze w niektórych miejscach utrzymuje się śnieg, ziemia jest za chłodna i za twarda.

Kiedy ostatnie duże marcowe opady śniegu zaczęły wyraźnie topnieć, można było rozciągnąć na nowo folię na dachu :)




Najpierw przygotowałam nasiona i znaczniki, więc samo sianie poszło szybko i sprawnie. Do wypełniania doniczek używam zwykłej ziemi z kretowisk, czasem dodaję dla poprawienia struktury kupnej ziemi lub perlit, ale to nie zawsze. Idealnie byłoby taką ziemię mieszać z własnej roboty ziemią kompostową, ale jeszcze nie dorobiłam się takowej, dopiero ona się szykuje ;) Natomiast przy pikowaniu dodaję trochę obornika dla wzmocnienia sadzonek. Gdy podrosną dodaję też do wody do podlewania raz na jakiś czas gnojówkę z pokrzyw i/lub żywokostu. Oczywiście, gdy już pojawi się możliwość robienia gnojówki, czyli potrzebne do niej rośliny urosną.

Postępuję w powyższy sposób już kilka lat, a we wcześniejszych wpisach na tym blogu możecie sami ocenić skuteczność.
Rośliny już od nasionka są w pewien sposób przygotowane (po przez dodatek ziemi z kretowisk) na warunki glebowe w których przyjdzie im rosnąć - są to ciekawe spostrzeżenia pod kątem współczesnych badań nad świadomością i komunikacją roślin.

Co prawda w kretowiskowej ziemi pojawia się kilka chwastów, ale je można łatwo wyrwać zanim się rozrosną. A kupna ziemia też nie raz okazuje się, że może zawierać niepożądane nasiona lub różne patogeny i być podatna na pleśń. Więc pod tymi względami niewiele się różnią. Jedynie struktura ziemi kretowiskowej wymaga czasem ulepszenia.

Informacja dla tych co jeszcze nie wiedzą ;) - Pikowanie, czyli przesadzanie wykiełkowanych roślin do większych doniczek w odpowiednio dużej odległości albo pojedynczo do średniej wielkości doniczek. Wiele roślin "lubi" ten zabieg, gdyż lepiej się ukorzeniają np. pomidory. Dlatego też możemy te nasiona siać gęściej, co oszczędza też miejsce, jeśli okaże się że niewiele skiełkowało.
Są też grupy roślin, które mają delikatniejszy system korzeniowy i je lepiej siać od razu do pojedynczych doniczek np. dyniowate, czyli wszelakie ogórki, melony, arbuzy, dynie itp..


Teraz wystarczy lekko przykryć ziemią około 1 cm i gotowe. Jeszcze tylko pamiętać o delikatnym podlewaniu z konewki, tak aby nie wypłukać z doniczki nasion.




Dzisiaj pojawiły się też u mnie pierwsze kwiaty, natura zaczyna tętnić życiem, ptaki wszem i wobec obwieszczają wiosnę :)


Pierwsze kwitnące krokusy pięknie rozchyliły swoje płatki, zwabiając do siebie pszczoły.

Zaczęły kwitnąć też stokrotki trwałe, których sadzonki sama przygotowałam z siewu w zeszłym roku.

Prawie na każdym kroku spotykam biedronki ;) Na powyższym zdjęciu w liściach dwuletniego goździka, który jak się okazuje ładnie przezimował i w tym roku będzie kwitł.

Tam gdzie nie ma cienia po śniegu nie widać najmniejszego śladu. Choć w paru miejscach przy budynku jeszcze trochę go zalega.

Na koniec wspomnę jeszcze o naszym rębaku do gałęzi, iż sprawuje się zadowalająco. Jednak żadnym znawcą od rozdrabniaczy i rębaków do gałęzi nie jestem, więc nic wam nie doradzę. Za to jeśli ktoś zechciałby podzielić się w komentarzu wiedzą o tych urządzeniach to będę wdzięczna. Niech inni Czytelnicy z niej skorzystają :) 






czwartek, 8 marca 2018

Back to Eden - film z polskimi napisami

Trafiłam kilka dni temu na nowy filmik z Paulem, który trwa półtorej godziny i ma polskie napisy :) Jakby nie załączyły się automatycznie to wystarczy zrobić to w ustawieniach w prawym dolnym rogu. Zachęcam do obejrzenia, a poprzedni wpis o Paulu, z krótszymi filmikami znajdziecie tutaj LINK





Pochwalę się też, że tydzień temu kupiliśmy rębak do gałęzi, więc w tym roku będę miała więcej materiału na ściółkę i kompost :)
W piątek o świcie mieliśmy nawet -24 stopnie, a w sobotę -21. Od poniedziałku przyszło do nas wyraźne ocieplenie, a dzisiejsza noc oscylowała wokół 0, mimo tego śnieg nadal zalega jeszcze w wielu miejscach na podwórku i czekam już niecierpliwie jak stopnieje i będzie można coś więcej w ogródku podziałać. Może nawet dzisiaj się uda, w trakcie pisania tego postu słoneczko ładnie zaczęło świecić, a według prognozy może być nawet 8 stopni na plusie.

Przyszły też nasionka z wymiany na forum Na Ogrodowej :) Te z zeszłego roku w znacznej większości pięknie pokiełkowały. Warto zbierać nasiona i dzielić się nimi z innymi osobami :)
Dziękuję za każde nasionko :) Podziękowania należą się też Ani z Brzeziny Mojej, która całą tą akcję organizuje, robiąc za "centralę", do której wysyła się nasionka, gdzie je segreguje, pakuje i rozsyła dalej. Dzięki pracy Ani, każdy wysyła list z nasionkami tylko jeden raz (w tym kopertę zwrotną i znaczki), dostaje też potem jeden list z nasionkami od wielu osób. Sprytne, prawda? ;) Te wymiany są już organizowane co roku od kilku lat, a to jest moja druga wymiana, w której uczestniczyłam.





środa, 21 lutego 2018

Jakie doniczki do siewu, czyli w czym wysiewać nasiona

Nasiona można wysiewać w prawie każdym pojemniku jaki będziemy mieć pod ręką. Wystarczy tylko zrobić dziurki od spodu i mogą to być nawet wszelakie pojemniki po jogurtach, sałatkach, masłach itp. itd.. Pojemnik powinien być też odpowiednio głęboki dla prawidłowego rozwoju korzeni - może być płytszy dla roślin, które po skiełkowaniu i wypuszczeniu liści pikujemy, znaczy się rozsadzamy do nowych i odpowiednich dla danej rośliny doniczek. Zaletą takiego wysiewu jest oszczędność miejsca, gdyż nie wszystkie nasiona mogą skiełkować, przy czym trzeba pamiętać, że niektóre gatunki np. dyniowate są wrażliwe na przesadzanie i ich nasiona lepiej wysiewać od razu do pojedynczych doniczek.


Jak widać na powyższym zdjęciu, kiedyś stosowałam to co miałam pod ręką - trochę kupne, trochę recykling ;) Niektóre pomysły się sprawdziły, inne niekoniecznie. Dlatego obecnie wykorzystuję więcej profesjonalnych paletek, doniczek i wielodoniczek, które mogą służyć wiele lat przy odpowiednim dbaniu o nie.



Bardzo przydatne okazują się też wszelkiego rodzaju biodegradowalne doniczki, szczególnie dla roślin wrażliwych na przesadzanie. Takie doniczki wsadzamy razem z roślinką do ziemi, nie naruszając przy tym korzeni. Obecnie przetestowałam krążki torfowe, doniczki torfowe i torebeczki ze specjalnej bibuły. Każde z nich dostępne jest w różnych rozmiarach, zależnie od potrzeb.

Krążki torfowe są bardzo praktyczne, gdyż zawierają też w sobie podłoże do siewu, dlatego też są droższe. Wystarczy zalać je wodą i po kilku minutach są gotowe do siewu.








Natomiast doniczki torfowe sami musimy napełnić ziemią.







Moim zeszłorocznym odkryciem są torebeczki do siewu, które również spełniają swoją rolę. W porównaniu do doniczek torfowych trochę wolniej się rozkładają. Bibułka jest bardziej wytrzymała, mimo to korzenie nadal prawidłowo ja przerastają. Są też bardzo tanie. Nursery pots bag.








środa, 24 stycznia 2018

Od czego zacząć planowanie ogrodu

Zimowa przerwa jest najlepszym okresem na planowanie i każdy ogrodnik ma swoje metody i upodobania ;) A kiedy ziemię pokrywa biały puch, wyobraźnia pracuje najlepiej.

Nowy sezon zaczynam od segregacji nasion, które już posiadam - zebrane własnoręcznie lub po prostu kupione, ale jeszcze nie wykorzystane. Taki wczesny przegląd nasion (czasem już  w grudniu) pozwala mi na spokojnie zastanowić się czego chcę i potrzebuję w swoim ogrodzie w nowym roku. Zaczynam też z wolna przeglądać katalogi papierowe i oferty internetowe nasion. I przeważnie na przełomie stycznia i lutego mam już kupione nasiona. A przynajmniej większość, bo to by było chyba niemożliwe nic nie kupić w stacjonarnym sklepie, przy okazji robienia innych zakupów ;)

Wcześniejsze planowanie zakupów pozwala kontrolować wydatki i nie wpadać w zakupowy szał (no przynajmniej nie aż tak bardzo), kiedy wszystkie piękne kształty i kolory kuszą.


Przejdźmy teraz do konkretów - po pierwsze trzeba się zastanowić czego potrzebujemy i jakie są nasze możliwości ogrodowe.
Czy potrzebujemy warzyw, kwiatów czy ziół? Czy może drzewek czy krzewów? Czy wolimy te rośliny wyhodować od nasionka, co jest tańszą opcją, jeśli chcemy ich mieć dużo czy może wolimy kupić już podrośnięte sadzonki? A może jakieś pnącze - jeśli tak, to lepiej ozdobne i pachnące czy z pysznymi owocami?

Najpierw zacznijmy od nasionek, gdyż to od nich zaczyna się nowy sezon. Niektórzy zaczynają już siewy w styczniu i lutym, ale to trzeba umieć zapewnić kiełkującym roślinom odpowiednią temperaturę i oświetlenie. I jeśli chce się mieć tylko kilka sadzonek danej rośliny, to moim zdaniem lepiej kupić już gotowe sadzonki, szczególnie jeśli są to pospolite jednoroczne rośliny. Gotowe sadzonki zależnie od potrzeb można kupić, przeważnie już od marca, na okolicznych targowiskach lub w sklepach ogrodniczych.

Dobrze jest zapoznać się z jakimi roślinami mamy do czynienia:
- jednoroczne - zamierają po wydaniu nasion
- dwuletnie - wykształcają rozetę liści w pierwszym roku, w drugim roku kwitną, zawiązują nasiona i zamierają
- wieloletnie - czyli byliny, przy odpowiedniej pielęgnacji rosną wiele lat na tym samym stanowisku, czasem po kilku latach rozrastania się wymagają podziału lub przesadzenia 
- wieloletnie, ale uprawiane w naszym klimacie jako jednoroczne - część z nich można przechowywać w ciemnej piwnicy (głównie wykopane z ogrodu bulwy, cebule lub korzenie/kłącza) lub pomieszczeniu z dostępem do światła, gdzie rośliny zachowują część nadziemną np. pelargonie. W większości optymalną temperaturą zimowania jest 5-10 stopni, istotne żeby nie spadła poniżej 0.

W każdej tej grupie możemy znaleźć zarówno rośliny ozdobne jak i użytkowe warzywa i zioła. W obrębie jednego gatunku mogą też wystąpić odmiany, gdzie część będzie jednoroczna, a część dwuletnia bądź wieloletnia. Dlatego powinna to być pierwsza kwestia przy doborze stanowiska pod uprawy, znaczy czy to będzie miejsce tylko na jeden rok czy dłużej.

Następnymi punktami do zastanowienia się nad właściwym stanowiskiem będą:
- nasłonecznienie - pełne słońce, półcień czy cień
- gleba - żyzność i ph, przepuszczalność - czy jest to gleba sucha, wilgotna czy podmokła

Najwięcej światła potrzebują warzywa, choć niektóre z nich dobrze znoszą też półcień.
Najpierw powinno się zastanowić jakie mamy do dyspozycji stanowiska w ogrodzie i dopiero potem wybrać do nich odpowiednie gatunki roślin, a nie na odwrót. Pozwoli to nam uniknąć rozczarowań  oraz cieszyć się pięknie rosnącymi roślinami, które dopiero na właściwym dla nich stanowisku okazują swoje piękno. Co prawda przy mniej optymalnych warunkach rośliny też mogą rosnąć, jednak w najlepszym razie nie będą one w pełni swej urody, a w najgorszym zamrą. 

A jeśli nie mam pewności co do danego stanowiska, to po prostu eksperymentuję, jeśli mnie na to stać ;) Heh, tu się odzywa moje nowe zamiłowanie do kolekcjonowania rzadszych gatunków i odmian roślin.


To są podstawowe kryteria, którymi kieruję się przy doborze nasion i sadzonek. Trzeba przyznać, że jest tego dużo, licząc zdobywanie wiedzy o każdej pojedynczej roślinie. Dlatego lubię zakupy przez internet, można je robić wygodnie w fotelu popijając kawę lub herbatę. Lepiej tak niż stać godzinami w centrum ogrodniczym czytając po kolei opis każdej paczki nasion, co również mi się kiedyś zdarzało :P 

Istotny jest też termin siewu oraz czy trzeba wysiewać nasiona wcześniej w inspekcie czy można je siać do gruntu na rozsadniku lub od razu na miejsce stałe. Ja większość roślin wysiewam najpierw do doniczek, które ustawiam w nieogrzewanym tunelu foliowym. Na razie nie posiadam ogrzewanego i doświetlanego inspektu, więc siewy zaczynam dopiero w marcu.



Po głównych kryteriach jest już łatwiej, hmm .... raczej nie, jeśli dochodzi kobieca strona mojej osobowości do głosu. Znaczy jaki kolory i kształty kwiatów chcę? Jakie odcienie tych kolorów? 

Z warzywami i owocami jest trochę łatwiej, kieruję się po prostu tym co lubię jeść :) A zioła zawsze mogą się przydać, więc jak mam miejsce to jak najbardziej kupuję, szczególnie wieloletnie gatunki.

Przy okazji warto też pomyśleć o owadach zapylających .... oj mogłabym dużo o tych różnych kryteriach wyboru pisać, a na celu mam to przedstawić Wam zwięźle i przystępnie.

Przede wszystkim trzeba sobie zadać pytanie - ile mam miejsca i ile czasu i pracy chcę przeznaczać na pielęgnację danych roślin? Czy naprawdę potrzebuję tych bardziej wymagających roślin i w aż takiej ilości? ;) Piękny efekt można stworzyć także i przy mniejszym wysiłku, właśnie po przez dobór mniej wymagających gatunków i odmian, a przede wszystkim bardziej dopasowanych do warunków panujących w naszym ogrodzie.

A jak Wy rozpoczynacie planowanie nowego sezonu? Też z wyprzedzeniem czy może na ostatnią chwilę, licząc że jakoś to będzie? ;) Też jestem ciekawa Waszych sposobów.


poniedziałek, 1 stycznia 2018

Wszystkiego Najlepszego w Nowym 2018 Roku

Przesyłam Wam Czytelnikom jak najlepsze życzenia w nowym 2018 roku. Niech się Wam szczęści :) Zapowiada się ciekawy rok względem numerologicznym, gdyż dodane cyfry tworzą liczbę mistrzowską - ot taka ciekawostka numerologiczna ;)


Pogoda u nas nadal utrzymuje się jesienna, kiedy mamy możliwość to chodzimy na spacery do lasu. O tej porze roku również można ciekawe i przydatne roślinki zebrać m.in. jemiołę i nasiona jałowca. Nasiona jałowca służą mi głównie za przyprawę, natomiast jemioła odznacza się typowym zastosowaniem zielarskim. Z owoców jemioły można robić maści na odmrożenia, guzy, a ziele pije się jak herbatkę m.in. przy zaburzeniach metabolizmu, cukrzycy. Więcej informacji znajdziecie tutaj:

http://sekrety-zdrowia.org/jemiola-lecznicze-wlasciwosci-stosowanie/

http://rozanski.li/473/jemiola-viscum/
http://rozanski.li/400/jemiola-viscum-raz-jeszcze/

Na stronie doktora Różańskiego znajdziecie jeszcze kilka wpisów o jemiole, jeśli jesteście rządni wiedzy ;) O zastosowaniu zielarskim jałowca również.








I kilka leśnych ujęć:




Noworocznie zapraszam też do nasionkowej wymiany na forum naogrodowej.pl, która rozpoczęła się dopiero kilka dni temu, a dzisiaj wpisałam już swoje nasionka na wymianę ;) Link do forum, im nas więcej, tym lepsza zabawa:

Klub Pożądanego Nasiona 2017

Zdjęcia z zeszłorocznej wymiany, moje paczuszki i te, które dostałam:




czwartek, 16 listopada 2017

Babeczki cynamonowe z miechunką

Zostało mi jeszcze kilka owoców miechunki pomidorowej, spotykanej też pod nazwą rodzynek brazylijski. Choć po prawdzie są to dwie różne odmiany miechunki, obydwie wykorzystywane kulinarnie - Physalis philadelphica i Physalis peruviana. Owoce mają specyficzny słodko - kwaśny smak. Według mnie na surowo są takie sobie, ale za to upieczone są pyszne. Natomiast samą roślinę uprawia się jak pomidora,  znosi nawet trochę gorsze warunki glebowe. Jako ciekawostkę powiem, że wszystkie odmiany miechunki są jadalne, jednak te bardziej ozdobne (o czerwonych osłonkach) nie są już tak smaczne.

Kiedyś Ankha na swoim blogu wspomniała o babeczkach z miechunką, więc ją posiałam w tym roku właśnie z myślą o babeczkach. Ponieważ na surowo nie przypadła mi do gustu. I przyznam - warto było :)

Poniżej przepis, który znalazłam w internecie. To był przepis na babeczki z pokrojonym jabłkiem, które zastąpiłam miechunką  Link. Na mój gust następnym razem dodam tylko pół łyżeczki cynamonu i trochę mniej cukru. Jeszcze kilka miechunek mi zostało ;)

Składniki:
250 g mąki
150 g cukru
1 łyżka cukru waniliowego (ja użyłam pomarańczowego, bardziej mi pasuje do jabłka i cynamonu)
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu

125 ml mleka
100 g masła (przed dodaniem roztopić)
2 jajka
2 łyżki miodu
2 jabłka ( podobna ilość pokrojonej w połówki i ćwiartki miechunek)

Najpierw mieszamy suche składniki w misce, potem w drugiej misce miksujemy mokre składniki. Można zamienić kolejność, jak kto woli ;) Następnie do "mokrej miski" dodajemy sypkie składniki i miksujemy na gładko do konsystencji gęstej śmietany. Na koniec dodajemy pokrojoną miechunkę i mieszamy łyżką. Wykładamy do foremek i pieczemy w temperaturze 190 stopni przez 25 minut. Gotowość ciasta można sprawdzić patyczkiem do szaszłyków lub wykałaczką.

Jeśli macie jakieś sprawdzone przepisy na swoje ulubione babeczki/muffiny to podzielcie się w komentarzu. Chętnie wypróbuję ;)

Miechunka pomidorowa, czyli  Physalis philadelphica





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...