poniedziałek, 20 stycznia 2014

Kotki

Wcześniej o tym nie pisałam, ale gdy przybyliśmy na wieś w 2010 roku okazało się, że w naszej sieni przed drzwiami zamieszkało 5 całkiem dzikich kociątek.
















































Po pewnym czasie się do nas przyzwyczaiły i nie uciekały gdzie popadnie na nasz widok. Sprawę bardzo ułatwiał fakt, że kocia mama mieszkała już tu 3 lata i była oswojona :) Dostały też swoją skrzyneczkę:
























Z tamtejszej szóstki obecnie pozostało 3 kociczki, plus kocia mama. Wszystkich kotów teraz mam 8. A ludzie za głowę się łapią jak słyszą ile :) I pytają się czy nie lepiej się ich pozbyć, w mniej lub bardziej drastyczny sposób. A ja tylko się uśmiecham i mówię, że się ich nie pozbędę, chyba że ktoś dobry je przygarnie. Bo są teraz tak oswojone jak domowe pieszczochy (mimo, że na dworze mieszkają), dają się głaskać, brać na ręce, ciągnie je do ciepła ludzkich rąk. Ale też uwielbiają przestrzeń i wolność jakie daje im podwórko oraz swoje kocie towarzystwo. I ta ich kocia duma i radość jak przynoszą upolowane myszy i szczury. No i spać zawsze lepiej jak się przytulić do kogoś jest, nawet jak obok posłanie można mieć całe dla siebie:
























Tylko kur zbytnio nie polubiły, bo kury to cwane bestie - nauczyły się na "kici kici.." przybiegać i jedzenie kotom zabierać, a nawet je odganiać po głowie dziobiąc. Znajdą zawsze też cwaniaki położenie kocich misek, kwestia czasu tylko. Teraz muszę koty karmić wcześnie rano albo wieczorem, jak kury śpią ( jeśli po całym podwórku chodzą).
























15 komentarzy:

  1. Indywidualność chodząca na dwóch łapach - za to właśnie cenię koty. Jestem kociarą. Żadne inne zwierze nie chwyciło mnie nigdy aż tak za serce. Akceptuję ich naturę. Bardzo mi ona odpowiada, może dlatego, że sama mam bardzo podobną. Sama radość z takich kociaków!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też uwielbiam koty i mam nadzieję,że im też u mnie dobrze.Nie ograniczam ich absolutnie tylko strasznie się martwię jak któryś za długo nie wraca.Ciekawe jak zareagują wiosną na kury bo jednak biorę sie za małą hodowlę.Tylko ogrodzenie jakoweś trzeba najpierw zmontować.Tak po głowie jeszcze kilka gąsek mi chodzi,ale na to to już domownicy raczej nie pójdą.Pozdrówka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Spokojnie koty ci się przydadzą, pozbędziesz się gryzoni mniejszych i większych. Ja mam najmniej po 5 kotów nie raz i do 10 dochodzi im nigdy nie brakuje jedzenia. jesienią z pól myszy gonią kombajny a ja w domu nie mam ani jednej. Worki całe zboże nie ruszone i tu trzeba się cieszyć :)Byle ich nie przekarmiać niech poczują głód zaczną polować i jeść to co im natura daje . Po polowaniu miseczkę mleczka i trochę suchego jedzenia i będzie ok :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Koteczki powalają urodą - jak to koteczki! A kury lepiej niech nie podskakują, bo koteczki kiedyś dorosną.

    OdpowiedzUsuń
  5. słodkie :) i faktycznie mogą się okazać przydatne

    OdpowiedzUsuń
  6. I są bardzo przydatne :) Już nie zliczę ile one mysz i szczurów upolowały, a także żab, jaszczurek, kretów i ptaków. A 8 kotów teraz to niewiele, kiedyś w jedne wakacje pamiętam jak ich 20 było i moja babcia wszystkie je rozpieszczała, a i miała kilku swoich ulubieńców co im pozwalała nawet spać w swoim łóżku. Dziadek z domu wyganiał, a babcia je "niechcący" wpuszczała ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kotki są śliczne. Jednak wydaje mi się, że lepiej nie mieć ich za wiele jeśli ktoś prowadzi uprawę naturalną. My mamy jedną koczkę, która przynosi nam jaszczurki małe ptaki, myszy i inne gryzonie, zjada koniki polne i ćmy. Dajemy jej normalnie jeść więc pewnie zjadałaby więcej gdybyśmy tego nie robili. Staramy się o jaknawiększą ilość ptaków, ropuch, żab, jaszczurek itd. ponieważ są to naturalni wrogowie szkodników na grządkach więc gdyby ich zabrakło równowagagi niestety nie byłoby w tym ogródkowym systemie. Mimo to gdybym miała więcej kotów kochałabym je tak jak tę naszą jedną jedyną koczkę. To tyle odnośnie kotów :-). Życzę Wam powodzenia i ogromnej wytrwałości w osiągnięciu celu :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, ale jak już kotki są to się ich nie pozbędę i wszystkie je kocham ;)

      Usuń
  8. Kociska sa piękne - dla mnie ten czarny najładniejszy. Z własnego doświadczenia polecam jednak sterylizację kociej mamy i innych kociczek jeśli są. Na wiosnę będziesz miała kolejny miot i co wtedy? Co za dużo to nie zdrowo :) z 8 zrobi się 12 sztuk i tak dalej.
    Ja mam tylko jednego Henia obecnie a i tak mam czasem problem jak widzę, ze na sikorki poluje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kociczek w sumie mam 5, a dzięki pomocy mojej mamy pojutrze ostatnia jedzie na sterylizację do miasta :) Tak dały się oswoić, że nawet wiedziały jak z kuwety w bloku korzystać, się nie bały. Dzielne koteczki :)

      Usuń
  9. Panujesz nad sytuacją znaczy się:) Nic nie napisałaś na ten temat i pomyślałam, że mają samowolkę w tej materii :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samowolkę miały do tej pory :P Nawet u rodziców moich 3 koty teraz mieszkają, co miały za kociątka tylko na leczenie iść, a już zostały :) Niby i po sąsiadach chodzą, ale jak już się kocą to u nas. A jedna co w zeszłym roku u sąsiadki się okociła, to i tak po miesiącu do nas kocięta przeniosła. Kocham koty, ale nie potrafiłabym się już zajmować kilkunastoma czy kilkudziesięcioma.

      Usuń
  10. Cudownie, że je masz. Słodkie. No i ze zdjęć wniosek taki - zawsze musi być czarna owca w rodzinie, albo czarny kot ;-) My mamy Wiedźmę - najwredniejszą istotę świata ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też jestem kociara i w sumie psiara ..zawsze uważałam , że kot i pies to naturalni mieszkańcy domów na wsi ,którzy swoją bytnością wspomagają gospodarza i uczciwie pracują na przysłowiową michę :) w domu nie wyobrazam sobie braku zwierząt ...jakoś tak pusto

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeeeej! Jakie słodkie kociaki :)) Już wiem, że będę tu częściej wpadała :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...