środa, 15 stycznia 2014

Ogrodzenie dla kur

Jedno zdjęcie pierwszego stadka kurek wstawiłam w poprzednim poście, to teraz trochę o samych kurkach napiszę. Na początku wybieg i jego ogrodzenie wyglądały tak :























Jak widać była to zwykła plastikowa siatka, 1,20 wysokości. I o ile kurki były młode i było to dla nich coś nowego, to było w porządku. Potem jednak zaczynały być coraz bardziej ciekawe świata i szybko się nauczyły, że przecież nie trzeba przelatywać nad siatką. Wystarczy na nią skoczyć, pobujać się trochę i zeskoczyć po drugiej stronie. Cwaniaki ;) Więc na jesień siatka wyglądała tak:























Pełno dziur połatanych sznurkiem. Ale jakoś wytrzymała do wiosny. Późną jesienią i wiosną chodziły już po całym podwórku. Trzeba było szybko coś wymyślić, aby moje nowo posiane i posadzone roślinki nie zostały przez kury zjedzone. Inaczej mogłyby mieć jako wybieg i całe podwórko :)
Powstało coś takiego, z desek znalezionych w szopie, ponad półtorametrowej wysokości:























Jednak niewiele to pomogło. Kury są bardzo mądre i szybko się uczą. Zaraz zauważyły - wystarczy doskoczyć, a potem wiadomo ... . To żeśmy nawtykali gałązek po przycince porzeczek, aby nie miały jak nogami na ogrodzeniu stanąć. Jednakże, ciągle dziur i ubytków szukały w tych gałązkach. Szczególnie jak się coś zmieniło podczas zawirowań pogody. Długo myśleliśmy i znaleźliśmy rozwiązanie - płotek z pionowymi sztachetami. Wykorzystaliśmy do tego starą boazerię, a potem ją przemalowałam, co by ładniej było. I był to naprawdę dobry pomysł. Zrobiliśmy kilka płotków rożnej wysokości, najniższy ok 1,15 m i kury nie wiedziały jak go przeskoczyć! A tak to nawet 2 m nie stanowiło dla nich problemu (i myślę, że trochę więcej też by dały radę).
























Natomiast w tym roku na wiosnę wymieniamy ogrodzenie. Będzie to wysoka siatka leśna. Była teraz po części założona z tyłu wybiegu i dobrze się sprawdziła. A jej zalety to trwałość, lekkość i cena. Bo wystarczył taki orkan Ksawery i prawie pół płotu się przewaliło. Może byłoby inaczej, jakby były metalowe słupki, podlane betonem. Ale wolimy drewniane obłożone kamieniami. Raz nawet z takiego słupka (przy pierwszej siatce) przeleżałego przez przynajmniej pół roku pod szopką, wyrosła nam wierzba, ku naszemu wielkiemu zdumieniu.
A poniżej kilka zdjęć kurek z ostatniego lata:


























I kaczusia, która jedna się ostała. A jej najlepszym przyjacielem, z którym śpi oddzielnie od innych kur, jest kurka opasowa. Kaczusia znosi nam jajka, a opasek po prostu jest. Szkoda mi było ich rozdzielać, więc towarzyszy teraz kaczusi. I mamy jednego opaska 8 miesięcznego. A najfajniej jest rano, jak je puszczam i kaczuś zaczyna latać i trzepotać skrzydłami, a opasek za nią biegnie i próbuje latać jak ona. A jak on pierwszy wyskoczy, to nie próbuje tych manewrów lotniczych. Taka przyjaźń kaczo-kurza. A może myśli, że jest kaczką :) Dobrze, że przynajmniej nie próbuje kąpać się tak jak ona.
 



10 komentarzy:

  1. Kochana po co się tak męczyć ? Nie lepiej każdą wyłapać i przyciąć skrzydełka ? Piórka uciąć i latać nie będą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, próbowałam. Ale i tak potrafiły, jakieś lotne te kury. A może mając tyle miejsca do latania i biegania, się tak wyrobiły ;) Bo one głównie to skaczą, skrzydłami tylko trochę sobie pomagając. Raz nawet tylko jedno skrzydło przycinałam, to tak fajnie na bok latały. Tak najdłużej było, ale po pewnym czasie nauczyły się równowagę łapać. A założenie teraz nowej siatki to mały pikuś będzie :)

      Usuń
  2. Uroczo. Też marzę kiedyś o kilku kurkach, żeby mieć swoje jajka ;-) ładne to ogrodzenie ze słupków różnej wielkości.

    OdpowiedzUsuń
  3. A wiesz, zielononóżki potrafią świetnie same się wyżywić i odchodzą w tym celu nawet na kilometr. To może lepiej ogródek otoczyć płotkiem, a kury puścić wolno? U nas tradycyjnie tak było na wsiach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę im wybieg zrobić, z którego w sumie korzystają tylko wiosną. A potem puszczam je na całe podwórko i szkód w ogrodzie nie robią, a nawet pomagają, bo różne owady im smakują. Mają też wtedy całkiem spore podwórko, gdzie około połowy jest zostawione jako łąka.

      Usuń
  4. Piękne ogrodzenie.Też zastanawiam się nad kupnem kurek,ale to dopiero na wiosnę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że mogłam pomóc. Też mamy kury i jajek dla nas wystarcza, jeszcze i innych obdzielę:) Nasze koleżanki, jak je nazywamy, też wyskakiwały w ten sam sposób. tylko nie wyskakiwanie było problemem, a znoszenie jajek w różnych ciekawych miejscach :)))
    Teraz przyzwyczaiły się i niosą się w kurniku, to wyskakiwanie nam nie przeszkadza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurki są fajne, to bardzo mądre zwierzaki. Nam też wyskakiwanie nie przeszkadza, tylko wiosną i wczesnym latem chronię dopiero co kiełkujące i młodziutkie roślinki. Ostatniej wiosny nie dopilnowałam i mi wychodzące z ziemi wierzchołki tulipanów i krokusów podziobały. Ale je rozumiem, długa zima była i się wzięły za pierwsze zielone co z ziemi wyrosło, a potem jak trawa i różne zioła podrosły to już dobrze było. Podwórko wystarczająco duże dla wszystkich ;)

      Usuń
  6. Właśnie przymierzam się do kurnika.Dziękuję za wiele cennych podpowiedzi ☺ Mam jedno pytanie: jakiej rady jest ten piękny kogut na przedostatnim zdjęciu w tym wpisie? Pozdrawiam serdecznie ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że kilka wskazówek się przyda. Kogucik to zielononóżka kuropatwiana. Również pozdrawiam :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...