poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Orzeszki cedrowe z Vrbov'a

Wydłużony o jeden dzień świąteczny weekend spędziliśmy bardzo relaksacyjnie i zdrowotnie, a mianowicie w źródłach termalnych w Słowackiej miejscowości Vrbov. Woda w nich wydobywana jest z głębokości 2 km i przy ujściu osiąga 65 stopni ciepła, dlatego też musi być chłodzona, aby nadawała się do kąpieli. Jest to wysoce mineralna woda, która działa zbawiennie na układ ruchu, układ nerwowy, oddechowy i sercowo-naczyniowy. Pewnie bym o tym nie wspominała na blogu, gdyby nie fakt, że na terenie kąpieliska rośnie całkiem sporo sosen. Ale nie takich zwykłych sosen, ale sosen limb, przez niektórych zwanych cedrami syberyjskimi (nazewnictwo potoczne ludności rosyjskiej, ukraińskiej). Nasiona z tej grupy sosen - sosna limba, syberyjska, koreańska i pinia- są jadalne i mają postać małych orzeszków. Zbieranie tych nasion jako pokarmu ma długą historię i sięga nawet czasów prehistorycznych. W okresie zimowym nasiona sosen stanowiły miejscami podstawowe źródło pożywienia, głównie na Syberii. Popularne były również swego czasu w Norwegii, a także w naszych Tatrach. Obecnie sosna limba i jej kuzynka syberyjska wracają powoli jako drzewo uprawne na orzeszki, a to głównie dzięki książkom Władimira Megre, o syberyjskiej pustelnicy Anastazji. Przedstawia w nich cedry syberyjskie jako drzewa o wspaniałych właściwościach leczniczych, co potwierdzają nawet współczesne badania naukowe. Z młodych pędów i żywicy wytłaczano w przeszłości u nas w Polsce tzw. balsam karpacki (olej limbowy), stosowany do produkcji nalewek (zastosowanie zew. i wew.). W medycynie ludowej stosowano też korę, popiół i nasiona. Jeśli kogoś bardziej ten temat interesuje to odsyłam do Wikipedii, a także poniższych linków:
 http://tpn.pl/poznaj/rosliny/limba-krolowa-tatrzanskich-borow
 http://www.anastazja.org/cedr.php

Pochwalę się też przywiezionymi skarbami, które to zauważył Sebastian i nazbierał. Nikt nam uwagi za to nie zwrócił, co najwyżej niektórzy mogli się dziwnie patrzeć na ludzi zbierających szyszki z ziemi, wydłubujących jakieś małe nasiona i jedzących je ;)

Wyłuskane nasionka zmieszane jeszcze z łuskami, kilka szyszek zostawionych dla ozdoby i cudownej żywiczej woni, a także "puste" szyszki, które zdecydowałam się zostawić i przerobić na coś w rodzaju kadzidełka 
 



Uzyskaliśmy 400 g nasionek, które Sebastian cierpliwe z szyszek wydobył. Część z nich, najbardziej dojrzałych, znaczy największych i mocno wybarwionych, zostanie przeznaczona do wysiewu, a część do jedzenia :)



Ktoś zna najlepszy sposób na wykorzystanie łusek i "pustych" szyszek? Ewentualnie jak przerobić je na kadzidło? Suszone zioła ładnie się tlą, dając aromatyczny dym, natomiast z szyszkami jeszcze nie próbowałam ;)

7 komentarzy:

  1. Pisałabym się kiedyś, nieśmiało, na sadzonkę takiej limby:) Już raz miałam i rosła bardzo ładnie przez 3 lata, niestety, któryś z psów ją załatwił. Vrbov znam w zimowej szacie, kiedy moczyliśmy tam zmęczone po nartach członki:)
    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będę miała takowe sadzonki, to dam znać ;) Na razie z zamówionych w sklepie orzeszków nic mi wiosną nie wykiełkowało, może za krótko stratyfikowałam. Ale jeszcze poczekam do następnej wiosny z nimi, a i dodatkowo wysieję te samemu zebrane. A psy czasem tak mają, mi też jednego roku taki jeden szczeniak załatwił świeżo wykiełkowane sadzoneczki sosny pinii.

      Usuń
  2. Ciekawy post , o szyszkach cedrowych. Ja szyszki tylko wykorzystuję jako dekoracje na wianki i zimą na choinkę. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na orzeszkach cedrowych można też całkiem nieźle zarobić. Tylko niestety od nasionka do pierwszych zbiorów może minąć około 20 lat. Więc to inwestycja długoterminowa ;) Ale można ten proces przyśpieszyć, szczepiąc gałązki z dużego drzewa, najlepiej już owocującego, na zwykłej sośnie i już po 3-5 latach można mieć pierwszy zbiór orzeszków. I przeczekać ten okres zanim nasze sadzonki wyhodowane od orzeszka zaowocują, bo jednak zdrowsze i silniejsze takie drzewa są ;) Tylko jeszcze nie wiem skąd wziąć takie gałązki do szczepienia.

      Usuń
  3. Ale zaintrygowałaś! Teraz będzie mnie dręczyć, żeby chociaż jedną taką szyszkę zdobyć! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://produktycedrowe.anastazja.org/ Tutaj można kupić, jak i również inne produkty cedrowe. Ogólnie ciekawe rzeczy tam mają ;) Niestety na razie nie mam wystarczająco szyszek, aby się podzielić.

      Usuń
  4. Niezwykle ciekawy i cenny wpis. Śpieszę zgłębiać wiedzę w temacie produktów cedrowych. Serdecznie pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...