poniedziałek, 31 marca 2014

Wiosna

Ciągle coś mnie wciąga, gdzie się nie spojrzy to coś do zrobienia jest. Dzisiaj odpoczywam, co by znowu trochę siły i chęci nabrać. Na razie jeszcze mało rośnie, więc i motywacja na razie mniejsza. Ale nie ma to jak spacer po lesie oraz wybranie się na targ po kilka kwitnących sadzonek :)




Powyżej białe leśne zawilce, a poniżej moje nowe nabytki kwitnące, gdyż u mnie teraz kwitnie tylko forsycja i brakowało mi kolorów ;)

Bratki

U góry wrzośce, niżej stokrotki (jeszcze w doniczkach tuż przy sobie)

Codziennie za oknem mam też inne kolorowe stworzenia - latające i śpiewające. A przewodzi im dzięcioł, który na drzewie tuż za oknem ma swoją dziuple do rozłupywania orzechów. W końcu udało mi się na tyle ostrożnie firankę odsłonić, aby ując go na zdjęciu :)


wtorek, 18 marca 2014

Wiosna przybyła i się rozgościła :)

Jakieś dwa tygodnie temu przybyła nam nowa lokatorka - kaczka. Pewnego ciepłego wiosennego popołudnia przyleciała do nas na podwórko i została. Myślałam, że sobie poleci po pewnym czasie do siebie, gdziekolwiek to jest, bo z samego rana pół wsi potrafi oblecieć, taka lotna ;) My jej nie łapiemy, nie ganiamy, chodzi sobie gdzie chce i cały czas za naszą białą kaczką. A nocami śpią sobie obie razem na dachu drewutni i nawet już nie próbujemy ich zganiać, bo długiego patyka ich szturchającego przestały się bać, a wejść na dach nie mamy jak. Może to miłość od pierwszego wejrzenia do naszej białej kaczki, kto wie ;) Na razie jedno jest pewne, jest młodsza od naszej i jeszcze nie wiadomo czy samiec czy samica. Nasza to samiczka, nawet jajka nam znosi, choć ostatnio nie mam pojęcia gdzie.



Kaczusia do tej pory chodziła z naszym opaskiem, który przez pierwsze kilka dni konkurenta cały czas przeganiał jak się za bardzo zbliżył ;) A teraz sobie we trójkę razem chodzą, choć opasek poszedł w małą odstawkę, w końcu nie jest taki lotny jak kaczuchy.


Ta biała zwinięta kulka to nasz właśnie opasek. Ze względu na towarzystwo dla kaczuchy zostało mu darowane i ma już prawie rok. Od samego początku był chowany jak inne kury, pewnie dlatego nadal jest zdrowy i sprawny, choć nie aż tak opasły, gdyby był według standardu chowany.

A tak to prace wiosenne powoli postępują do przodu. Część nowalijek już wysiana, obornik z kurnika wybrany, część grządek podszykowana do wcześniejszego siewu, kilka wałów kompostowych naszykowanych, porzeczki przycięte i uprzątnięte. Była już też naszykowana szklarnia, folia zarzucona i pierwsze siewy przygotowane, na szczęście tylko trochę sałaty, bo na więcej czasu nie było.


Trzy zimy przetrzymała, sama folia była dwu sezonowa, ale i na trzeci sezon jeszcze się nadawała. Zdejmowana była na zimę. Konstrukcja prosta, drewniana, także jeszcze sprawna. No i po sobocie z naszej szklarni zostało to:

  

 Nic jeszcze na zdjęciu nie było przenoszone, taki oto obrazek w niedzielę zastaliśmy. Została wyrwana z ziemi, nawet dziury po słupkach zostały. No nic, mówi się trudno i żyje dalej. W planach mamy już nową szklarnię :) A folię po tej wykorzystamy na kilka mniejszych tunelików. O dziwo były to jedyne zniszczenia u nas wiatrem wywołane, a kawałka przepróchniałego płotu z tyłu działki nie liczę ;) Jak widać, ogrodzenie wybiegu z siatki zostało nietknięte, po prostu nie było co poderwać. Po tym siatka leśna wydaje mi się jeszcze fajniejsza.
Dziwne było też to, że w sobotę przeszła krótka burza i było słychać grzmoty i widać błyski. Czyżby klimat się zmieniał? Pierwsze burze zawsze były domeną maja, a tu już w marcu przeszła. Czy rzeczywiście ta burza świadczyłaby już o braku przymrozków? Się okaże. A jak u Was z pogodą?
A na koniec jako, że wiosna się rozgościła u nas na dobre, zdjęcia moich zakwitniętych krokusów. Cieszą one moje oko już od kilku dni :) Jak widać na zdjęciu nie tylko mnie, także i pszczoły mają z nich pożytek w postaci pyłku.




wtorek, 11 marca 2014

Budowa kurnika

Skoro post o wybiegu dla kurek okazał się przydatny, to w takim razie napiszę i o samym kurniku.
My obecnie pod kurnik zaadaptowaliśmy starą drewnianą szopkę, gdzie kiedyś dziadek trzymał młode byczki lub jałówki. Był również i kurnik, ale był bardzo stary, prawie cały spróchniały i trzeba było go rozebrać. A w owej szopce wystarczyło tylko umieścić grzędy i gniazda oraz uszczelnić dach i troszkę ocieplić ściany od strony gniazd i grzęd.
Jeśli chodzi o wiosnę i lato to kurnik można tymczasowo urządzić w szopie, jakiejś wolno stojącej budce czy kącie stodoły, gdyż większość dnia i tak spędzają na dworze. Tylko w większym pomieszczeniu wstawić kilka ścianek oraz podwiesić sufit na ok 2 - 2,20 m wysokości, aby ochronić stadko przed przeciągami.
Pomieszczenia dla drobiu zasadniczą rolę odgrywają dopiero jesienią i zimą, gdyż w tym czasie ptaki spędzają w nich większość dnia. Ale do potrzeb niosek można przystosować niemal każde pomieszczenie, bez konieczności budowy nowego kurnika. Ważne, aby było to pomieszczenie widne, czyste, w miarę ciepłe, ale przede wszystkim suche i wolne od przeciągów. Za najwłaściwszą temperaturę powietrza w kurniku przyjmuje się 12-14 stopni. Aby zapewnić dobrą nieśność zimową nie może spaść poniżej 6 stopni, a poniżej 0 większość kur przestaje się nieść. Natomiast jeśli zapewni się suche i wolne od przeciągów, dobrze zaizolowane pomieszczenie to nawet kilkadziesiąt stopni na minusie w zimie nie powoduje u kur chorób (chodzi mi tylko o samą temperaturę powietrza), po prostu nie będzie w tym okresie jajek. Tak więc jak ktoś ma większe ambicje nieśne, to może zainstalować jakieś ogrzewanie w kurniku, a także dla lepszej nieśności sztuczne oświetlenie. U mnie kurki mieszkają w zwykłej szopce bez dogrzewania i regulacji oświetlenia, i dają sobie radę, są zdrowe i noszą zadowalającą dla mnie ilość jaj przez okres zimowy.
Jeśli chodzi o samą budowę kurnika, to dobrze aby był na wystawie południowej lub południowo wschodniej, zapewniającą dobre oświetlenie. Samych materiałów co do fundamentów, ścian i sufitu nie będę opisywać, gdyż materiałów nadających się do ich wykonania jest mnóstwo. Trzeba tylko pamiętać o dobrej ciepłochronności oraz odporności na zawilgocenie. A jeśli chodzi o podłogę, to ja stosuję starą metodę nakładania ściółki i wybierania jej raz lub dwa razy do roku. Tylko przy tym trzeba pamiętać o warstwie zabezpieczającej przed podsiąkaniem do gruntu. A samego obornika przez kilka miesięcy może się zebrać też z kilkadziesiąt centymetrów, więc "dno" kurnika powinno być odpowiednio głębokie przy tej metodzie.
Jeszcze trzeba pamiętać o dobrej wentylacji i oświetleniu. Jeśli chodzi o oświetlenie, to okna powinny stanowić jedną ósma część podłogi, czyli np. na 10 m2 okno powinno mieć około 1,2 m2. Właściwe oświetlenie korzystnie wpływa na przemianę materii, ruchliwość i nieśność kur. Jeśli w zimę chce się utrzymać nieśność na dobrym poziomie, trzeba utrzymać światło przez 14 godzin w ciągu doby. Do tego potrzebna jest już elektryka, ale to nic trudnego, na 10 m2 kurnika wystarczy jedna żarówka 40-watowa (norma przewiduje na 1 m2 kurnika 3 V).
Natomiast wentylacja, jeśli o chodzi o stadka do 50 sztuk, to zbędne są specjalne urządzenia wentylacyjne. W takich pomieszczeniach dobrze spełnia swoja role wentylacja naturalna (samoczynna) nawiewno-wywiewna. System ten działa na zasadzie grawitacji, czyli wykorzystuje różnice ciśnień powstałe wskutek różnicy temperatur i działania wiatru. Czyli wystarczy w odpowiednich miejscach umieścić otwory nawiewne i wywiewne np. ze zwykłych rurek pcv.
Mój kurnik ma wymiary 4 na 3 metry, czyli wystarczający na 48 kur. Gdyż na 1 m2 przypadać powinno 3-4 kury. Na wiosnę i lato wydzielam też siatką część kurnika na wychowalnię młodzieży (od 6 tygodnia życia), dopiero jak podrosną młódki to siatkę zdejmuję i łączę w jedno stado. Natomiast na pisklęta przeznaczam wiosną i latem niewielkie skrzynki-paczki, które się znajdują poza stałym kurnikiem.
A poniżej przydatne wymiary, którymi dobrze się kierować:
- wysokość kurnika - 2,0-2,2 m
- liczba kur przypadająca na 1 m2 podłogi - 3-4 sztuki
- stosunek powierzchni okien do podłogi - 1:8 - 10
- odległość okna od podłogi - 45-55 cm
- wymiary otworu do wychodzenia dla kur - 35x35 cm
- wymiary grzęd w przekroju poprzecznym - 4x5 cm
- długość grzędy na jedną kurę - 18-20 cm
- odległość grzędy od ściany - 20 cm
- odstępy między grzędami - 35 cm
- liczba kur na jedno gniazdo - 5 sztuk
- wymiary gniazda - szerokość 30 cm, głębokość 40 cm, wysokość 35 cm

W ostatnim czasie udało się też dokończyć wybieg dla kurek:


Ta biała kurka z przodu jest na części jeszcze nie ogrodzonej, która będzie niedługo obsiana, a po odpowiednim czasie zostaną puszczone na nią kurki. A ta białaska ma w ogóle przywileje i chodzi po całym podwórku razem z jedną kaczką ;) Całkiem gdzie indziej śpią, tylko zimą same z siebie poszły do kurnika do reszty stada :)

poniedziałek, 10 marca 2014

Targi ogrodnicze i agroturystyczne

W dniach 11-13 IV 2014 w Kielcach odbywają się targi :
XXI Targi Ogrodnicze i Działkowe OGRÓD i TY (edycja wiosenna) link
VI Międzynarodowe Targi Turystyki Wiejskiej i Agroturystyki AGROTRAVEL link
XXI Ogólnopolskie Targi Materiałów Budownictwa Mieszkaniowego i Wyposażenia Wnętrz DOM link
SALON KAMIENIA link

Najbardziej podobają mi się wystawy targów ogrodniczych i agroturystycznych. Panuje na nich bardzo fajna atmosfera, a i obkupić się można i spróbować wielu regionalnych potraw. Podpatrzeć kilka rzemiosł :) Poniżej zamieszczę kilka zdjęć na zachętę z tych targów z zeszłego roku. W tym roku również się na nie wybieram, a może i ktoś z Was?
Z powodu ilości zdjęć wstawiam miniaturki, klikając na nie można je powiększyć ;) A i tak ciężko było mi wybrać, które wstawić, tyle ciekawego dzieje się na targach :)

Nie ma to ja wszelakiego rodzaju rękodzieło oraz mnóstwo ciekawych roślinek do kupienia:




 Popróbować rożnych swojskich smaków:



 A także zobaczyć ciekawe konstrukcje niewielkich domków mieszkalnych:



 oraz różnych ogrodowych mebli, jak i niewielkiej sauny do wstawienia w ogrodzie:



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...