piątek, 24 lipca 2015

Owocowe przetwory

Owocowy sezon trwa. Codziennie objadamy się owocami, a i na przetwory owocowego dobra pod dostatkiem. Tak więc powstają dżemy, kompoty i soki, z malin, wiśni i porzeczki czarnej i czerwonej. Nasze uprawy są wolne od wszelakich sztucznych oprysków i nawozów. Poniekąd świadczą o tym poniższe zdjęcia, a dokładnie trawa i wszelakie chwasty, które są tylko koszone w odpowiednich terminach:






Z powodu bardzo niskich cen na skupach i nie braniu dopłat za porzeczki, możemy sobie pozwolić aby ich nadmiar został na krzaczkach dla ptaków (chcąc dopłaty rolnik zobowiązuje się zebrać plony, niezależnie czy mu się to opłaca czy nie, nawet jeśli je potem gdzieś wyrzuci). Część udaje się też sprzedać bezpośrednio kilku znajomym z miasta. Może w niedługim czasie uda mi się też, tak jak należy, rozwinąć sprzedaż bezpośrednią na trochę większą skalę. Ale to dopiero plany na przyszłość ;) A obecnie przetwarzamy ile się da na własne potrzeby:

Partia, która poszła na dżemy, a obok nastawiony olej dziurawcowy, o którym pisałam już wcześniej TUTAJ

Dżem powstał wieloowocowy, wiśnie też zostały do niego dodane. Na szczęście na kompoty nie dryluję :P

A od 3 tygodni codziennie objadamy się malinami. Pierwszy raz, w tym roku mamy taki malinowy urodzaj, po tym jak je wyprowadziliśmy z całkiem zdziczałego stanu.

9 komentarzy:

  1. ja też porzeczkuję a właściwie już kończę porzeczkowy sezon
    owoców które nie przerabiam-zamrażam, fajne z takiej mrożonki wychodzą lody
    wystarczy zmiksować zamrożone owoce z gęstym mlekiem kokosowym i można jeść od razu
    a maliny-boskie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo piekne zbiory. a u mnie już po porzeczkach i agreście.teraz zajadamy sie borowkami i malinami.sadziliśmy dla siebie ale i dla gości starcza i na przetwory;)o takiej inwestycji nie myśleliśmy;) życze powodzenia bo wiadomo jakie czasy;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekne zbiory i piekne zdjecia. U nas juz po zbiorach i tez obfitych.
    Pozdrawiam slonecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. jenyyyyśśśś ależ dostatek i obfitość wszelkiego roślinnego dobra!! aż zazdraszczam, bo u nas sucho i niewiele owoców było.

    cudownie, że tak u was obrodziło, będziecie mieli pełną spiżarkę na zimowe chłody :))

    pozdrawiam!!
    mamalinka ola :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne maliny. Ja swoje muszę niestety wyciąć i zacząć od zera z nimi w nowej części działki. I trzymam kciuki za sprzedaż bezpośrednią - jeśli się nie mylę, to od przyszłego roku powinno być prościej? Może w końcu będzie można kupić polskie owoce. Teraz nieosiągalne, właśnie dlatego, że nie opłaca zbierać, jeśli mają trafić do skupu...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja maliny wsadziłem dopiero w tym roku więc na takie owoce muszę poczekać.
    Porzeczki są już stare więc też je trzeba wymienić bo owoców tylko na kompoty starcza.
    3mam kciuki za Twoje plany.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej! Dostalam adres Twojego bloga na grupie witarianie na facebooku. Poszukuje masci z tulipana żółtego,czy wiesz może gdzie można ją nabyć? Dziękuję za odp. klaudiapola@wp.pl

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...