wtorek, 6 października 2015

Największa rabata

Dawno nie pisałam, aż nie wiem od czego zacząć. Chyba na początek dobrym pomysłem będzie przedstawienie największej rabaty, którą stworzyłam w tym roku na podwórku. Tak więc zaczęło się wiosną, od uruchomienia kosy spalinowej i glebogryzarki, potem zostały już tylko "ręczne"roboty - grabienie i wybieranie pozostałości korzeni, sianie, sadzenie, pielenie.



Pierwsza została posadzona sałata, której było już za ciasno na rozsadniku pod folią:




Prawda, że malutka? Ledwo ją widać na zdjęciach, gdyby nie mokre ślady na ziemi po podlaniu. Sałata była podlewana około 3 razy, zaraz po posadzeniu, gdyż kilka dni było bez deszczu i inaczej by zwiędła, a potem radziła sobie sama doskonale.
Ale najpierw kolejne ogólne zdjęcia "rabaty". Oto jak wyglądała w maju, już z wyznaczonymi grządkami i ścieżkami, które oznaczyłam za pomocą palików z przyciętych klonów i bzów:



Na przełomie maja i czerwca, już po powsadzaniu sadzonek i wysiewie bardziej wrażliwych na przymrozki roślin, wyglądała tak:




Jak widać sałata królowała, bardzo mi posmakowała ta odmiana, która ma delikatniejszy smak od zielonej, która wydawała się mieć więcej goryczki. Widocznie jeszcze nie trafiłam na smaczną, trafiającą w moje gusta, odmianę zielonej sałaty :P
To już drugi rok jak wysiewam tę bordową odmianę na cięty listek. A ze względu na to, że na cięty listek, to cieszyliśmy się nią do końca lipca, aż nie pojawiły się kwiaty i stała się całkiem gorzka w smaku. Została ona też z zamysłem posadzona tuż za ogrodzeniem wybiegu (nie za blisko, bo by ptaki dziobały przez oczka siatki), więc i regularnie była zrywana i rzucana na wybieg, jako smakołyk. Ptakom to nawet całkiem gorzka smakowała, więc ładnie można ją było na koniec przerzedzić i skarmić drób, aby na ostatnich zostawionych sztukach zawiązały się nasiona :)




Na "rabacie" zostały posadzone oprócz sałaty - dynie, cukinie, pomidory, kalarepa, szpinak nowozelandzki, jarmuż, zioła, kwiaty (jako obwód odgradzający warzywa od trawy) oraz posiane - fasolka szparagowa, fasola na suche ziarno, sałata mizuna. Pod koniec czerwca nareszcie zaczęła przypominać cos na kształt ogródka:






Nawet kotom paliki przypadły do gustu ;)


W pełni lata:







W chwili obecnej wygląda tak (świeżutkie zdjęcia sprzed 5 minut):




A niemal dokładnie rok temu wyglądała tak:


15 komentarzy:

  1. Duzo pracy kosztowalo, ale wyniki wspaniale.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie urządzona rabata warzywna:) ciężka praca była ale efekty znakomite- jest bardzo ladnie jak na ten czas.zadbanie i skarbów mnóstwo:)u mnie już prawie pusto- po ostatnich przymrozkach zabrałam sie za sprzątanie:) pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Jeszcze ostatnie pomidory kolorów nabierają, kilka dyń dojrzewa (ciekawe na ile jeszcze urosną, zanim przymrozki większe nadejdą) i mnóstwo zielonego szpinaku jest. Nawet dalie i inne kwiaty jeszcze całe, pomimo małego przymrozku kilka dni temu. Również pozdrawiam :)

      Usuń
  3. sporo pracy. U mnie ez nowa rabata była na podwórku. Bób , kabaczki i ziemniaki na nie rosły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo pracy, ale jakaż ona satysfakcjonująca ;)

      Usuń
  4. Dobrze, że rabata powstała - tyle fajnego miejsca się marnowało:) A co to jest takie czerwonawe, duże w narożnikach rabaty (tych od strony ścieżki)?
    Pozdrowienia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypadło mi do gustu to miejsce, bo ziemia całkiem dobra i blisko :) A ta roślinka to rącznik pospolity w odmianie czerwonej. Z nasion można pozyskiwać olej rycynowy, który ma zastosowanie w medycynie np. jako baza do maści. Tylko trzeba uważać z nasionkami, gdyż są silnie trujące, z powodu zawartości w nich rycyny. Rycyna pozyskana z trzech nasionek może już doprowadzić do śmierci dorosłego człowieka. Jednak nie miesza się z olejami, więc olej rycynowy nie zawiera rycyny (mimo nazwy) i służy nawet jako środek przeczyszczający. Jednak jak w pobliżu mogą być dzieci to lepiej od razu odrywać owoce, zanim zawiążą nasiona.
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Dużo pracy włożyliście aby powstała rabata , może i u nas w końcu też powstanie. Miejsce wygląda zupełnie inaczej . Pozdrawiam ciepło !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwięcej pracy jest na początku, potem to już z górki ;) Również pozdrawiam !!!

      Usuń
  6. Widać dużo włożonej pracy to i warzywniak oszałamiający.
    U nas już wszystko mróz pomroził i efekt wizualny opłakany.
    Co do tej czerwonej rośliny to "uprawiam" ją od trzech lat i nawet nie wiedziałem że o rącznik pospolity :)
    Jak kupowałem sadzonkę na targu to sprzedawca nazwał tą roślinę "kasztanowiec" i tak już zostało, zebrałem nasiona i od tamtej pory rośnie w dużych ilościach przy rzeczach które chcę ukryć (np kompostownik) bo to efektowna roślina która szybko rośnie i osiąga duże rozmiary :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też mróz zawitał, w piątek i sobotę wykopałam już dalie na przechowanie. A wczoraj śnieg, więc z ostatnimi porządkami czekam na trochę lepszą pogodę :P Ale to niedużo ich będzie, gdyż przygotowanie ziemi do nowego sezonu zostawiam na wiosnę, tak aby zimą ziemia nie była całkiem "goła".
      Też polubiłam rącznika, szczególnie czerwonolistnego, bardzo ładna roślina. Właśnie zerkam na Twojego bloga, ciekawie się zapowiada ;)

      Usuń
  7. Dużo pracy, ale pewnie i radości z takiej rabaty wielkiej było sporo :) Sałaty zazdroszczę, bo u mnie w tym roku bardzo słabo jej szło. Widocznie nie każdego roku musi się udać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jak jeszcze wymaga dopracowania, to każdego dnia cieszyła mnie swym widokiem. A ja pierwszy raz miałam tak obity plon z sałaty ;) Mam nadzieję, że w przyszłym roku również się uda.

      Usuń
  8. Rzeczywiście rabat ogromna, masz się gdzie rozpędzić :) Ale pewnie i tak w ostateczności okazuje się, że miejsca za mało, że jeszcze byłoby miło mieć ciut więcej :)) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...