wtorek, 13 października 2015

Udane plony

Bardzo cieszę się z tego roku, jest to już mój 4 sezon ogrodniczy. Nigdy przedtem nie zajmowałam się jakimikolwiek uprawami, poza niewielkim pomaganiem dziadkom, kiedy akurat u nich byłam w odwiedzinach. Tak więc jako amatorowi, w końcu udało się mi załapać jako takie podstawy i cieszyć się każdego dnia efektami swojej pracy, a także móc się nimi dzielić z innymi :)

Dzień przed przymrozkiem w zeszłym tygodniu :)
A teraz pochwalę się plonami, gdyż w poprzednim poście zamieściłam tylko widoki z szerszej perspektywy, z powodu ilości zdjęć jakimi chciałabym się z wami podzielić. Teraz też musiałam przebierać i wybierać, aby wybrać najciekawsze ujęcia i nie zarzucić was zdjęciami w nadmiarze ;)



sałata mizuna - przyjemny, lekko ostrawy smak

Kwitnąca mizuna jest całkiem dekoracyjna, a i kwiaty są jadalne

Groch na suche ziarno od Gorzkiej Jagody, okazał się też całkiem smaczny jako zielony groszek do podjadania ;)

Bób, już trzeci raz wysiewany z własnych nasion

Jeszcze kwitnący największy słonecznik, z którego korzystają trzmiele

Kalarepa i ogórek sałatkowy skierniewicki

Ogórek sikkim

Pomidorki różne, zaczęły być zbierane codziennie pod koniec lipca i owocowały aż do przymrozku w na początku października.


Dynia hokkaido, przepyszna zapiekana lub smażona, tylko z odrobiną soli, pieprzu i masełka. Jadalna wraz ze skórką
Dynia Mountaineer Hubbard, bardzo smaczna ze słodkawą nutką po zapieczeniu. Skórka również mięknie pod wpływem temperatury
Cukinia nimba - ta z przodu (45 cm długości) i ostatnia, i astra polka. Przez kilka tygodni, co tydzień był porządny gar lecza, hehe ;)
Szpinak nowozelandzki -zbiera się go na bieżąco po kilka listów (jak ma się dużo sadzonek) lub ścina kilka razy w sezonie,  rośnie aż do przymrozku
Kapusta kamienna głowa
I kapusta fioletowa, która zawiązała znacznie mniejsze główki, ale równie pyszne ;)

Wszystkiego było wystarczająco do podjadania, a punkt kulminacyjny przypadł na początek sierpnia. Był to szczególnie dobry rok dla pomidorów, rosły i owocowały jak szalone, jak i dla owsa i pszenżyta. A trochę słabszy dla ogórków i dyń, z powodu długich bezdeszczowych okresów . Jak pamiętacie - niczego nie podlewałam, oprócz kilku dawek na początku lata rozcieńczonej gnojówki z pokrzywy i żywokostu, z dodatkiem drożdży (dzięki pomysłowi Utygan). Popełniłam też dwa błędy, które dały mi się we znaki, i gdyby nie one, to plony - głównie pomidorów, mogły być większe. A mianowicie, za blisko siebie i bez odpowiednich podpórek i palików. Za rok sadzę pomidory minimum metr od siebie, i nawet jeśli jest napisane, że bez palikowania, to i tak spalikuję ;) Może uda mi się też wymyślić jakieś ciekawe podpory pod ogórki i dyniowate. W szklarni po pewnym czasie trudno było się już poruszać, mimo że to miały być odmiany maksymalnie do metra wysokie, a porosły ponad 160 cm (a i jedna dynia odmiany Butternut Tahitian puściła w sierpniu swoje pędy po całej szklarni, gdzie się tylko dało):



Chyba o wszystkim wspomniałam, przynajmniej jeśli chodzi o zdjęcia w folderze ;P Jeszcze o okopowych wspomnę - jak zwykle urosły mi karłowate, czyli marchewka, pietruszka, buraczki i cebula (jako część jadalna rosnąca w ziemi). A o ziemniaczkach napiszę oddzielny post, gdyż obrodziły całkiem dobrze, ale sadzone były w słomie i sianie ;) Jeśli już o niepowodzeniach mowa to całkiem nie udała mi się też fasola na suche ziarno, a szparagowa na szczęście na tyle, że do siewu na przyszły rok zabezpieczona jestem. I papryki tylko kilka sztuk udało mi się dosłownie na próbę zebrać.

W chwili obecnej czekają na wykorzystanie ostatnie dynie:


A i ostatnie zbiory - jesiennych jabłek (odmiana najsmaczniejsza po pierwszych przymrozkach) i orzechów, jeszcze trwają:



15 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe dynie, możesz powiedzieć jaka ta biała na wierzchu to odmiana?
    A tak w ogóle, gratuluję dobrych plonów:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, ta biała dynia do Moravka. Zakupiłam na wiosnę kilka ciekawych odmian u takiej jednej pani na allegro i jestem zadowolona, mam nadzieję, że wiosną znowu się pojawi jej oferta z nasionkami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Udane plony:) aż zazdroszcze i pierwszy raz widze takie dynie.mój warzywnik też podlewany byl tylko raz drozdżami a ppmidorki ciepłą wodą z pokrzyw.podczas upałów ppdlewałam jak tylko mogłam.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spodziewałam się, że dynie mogą być aż tak smaczne i aż tak różnić się konsystencją i smakiem między sobą. Pierwszy raz pokusiłam się na wypróbowanie nowych odmian i jestem zachwycona. Również pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Bardzo udane plony! Szczególnie oko przyciąga słonecznik, sam kilka wsadziłem głównie z myślą że w zimie ptakom wywieszę ale ptaki nie chciały czekać i wyjadły wszystkie ziarnka nawet nie wiem kiedy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam się udało zjeść ten największy i kilka mniejszych, i reszta też dla ptaków. Również same się obsłużyły, mamy dużo sikorek wokół ;)

      Usuń
  5. Gratuluje udanych i dorodnych plonów. Pozdrawiam ciepło !!

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie Ci się udał ten rok :)
    U mnie też pomidory dopisały, cukinii zabrakło troszkę czasu w końcówce, bo zimne noce ją wykończyły, ale zdążyłam podjeść. Nie wiem jak mi się uda przygotować do następnego sezonu, bo czasu nie mam za wiele, ale marzy mi się większy areał.
    pozdrowienia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mi też się marzy większy areał. Jeszcze dobrze nie wiem ile sama jestem w stanie upraw ogarnąć. Ciągle sprawdzam nowe metody i sposoby uprawy, tak aby jak najmniejszym wysiłkiem osiągnąć największą możliwą wydajność. Więc próbuję i ciągle uczę się czegoś nowego. Najpierw staram się doprowadzić do ładu ograniczoną powierzchnię ;) Również pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Wczytywałam się ale nie doczytałam, czy te rzodkiewki, groszki. kalarepki, sałatki są jesienne czy letnie. bo u mnie one już dawno kaput. A Twoje plony jesienne imponujące!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ostatnie 2 posty są zbiorem zdjęć z całego sezonu, gdyż nie nadążyłam pisać postów na bieżąco. A teraz nadrabiam ;) W planach miałam jesienne siewy, ale uznałam, że nie jest to najlepszy pomysł po tak suchym lecie. Więc na razie od planów odpoczywam. Za jaki miesiąc do planowania nowego sezonu wrócę, po ostatnich pracach ogrodniczych.

      Usuń
  8. Bardzo udane plony miałaś. Ja też z moich jestem zadowolona w tym roku. Szkoda tylko, że na przetwórstwo czasu mi zabrakło... Ale grunt to uczyć się na błędach. Za rok na pewno lepiej wszystko sobie rozplanuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również sporo wniosków wyciągnęłam, bo bez błędów też się nie obeszło. Ale mimo wszystko i tak uważam ten rok za udany ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...