wtorek, 12 maja 2015

Sadzonki i testowanie krążków torfowych

Jeszcze tylko kilka dni i będzie można pozbyć się sadzonek ze szklarni i powysadzać wszystkie do gruntu. No oprócz tych, które pod folią mają rosnąć, rozpieszczane ciepłem i światłem ;) Dawno nie pisałam, a to nie miałam czasu, będąc zajęta rożnymi pracami, a jak czas już był, to nie miałam natchnienia, zajmując się np. przez ostatnie dwa tygodnie czytaniem "Kuzynki", "Księżniczka" i "Dziedziczki" Andrzeja Pilipiuka. I tak więc podczas grzebania w ziemi moje myśli krążyły wokół alchemii i wampirów, warzenia tajemniczych mikstur, a także przeróżnych średniowiecznych nalewek i napitków. Bardzo przyjemna fantastyka polskiego autora, gorąco polecam ;)
A wracając do roślin pod folią, obecnie wygląda to tak:




Jak widać trochę "chwastów" przeszło przez słomę, więc przed wysadzaniem trzeba będzie je zmotyczkować i  po wysadzeniu roślinek na miejsce dołożyć jeszcze warstewkę słomy. Co prawda sadzonki są malutkie, w porównaniu z tymi co są już do kupienia na różnych targowiskach,  jednak dając im odpowiednie stanowisko bardzo szybko nadrabiają te "straty" i mam maksymalnie około 3 tygodnie później zbiory (zależy też od odmiany danego warzywa). Ze względu na to, że nie mam odpowiednio ogrzewanego i naświetlonego pomieszczenia do wczesnych wysiewów, pozostaje mi tylko zimna szklarnia (bez żadnego sztucznego dogrzewania) i grunt. I z tego powodu dopiero w tym tygodniu mam pierwsze zbiory sałaty i rzodkiewki. A pierwsze siewy pod folią robię w drugiej połowie marca (czasem nawet okazuję się, że szybciej kiełkują i rosną pomidory wysiane na początku kwietnia, przeganiając te z marcowych siewów). A do gruntu tuż po stopnieniu śniegu i ogrzaniu się ziemi (w każdym roku trochę inaczej to wypada) nawet pod koniec lutego, ale rzadko kiedy taki rok się trafia :P Przeważnie jest to około połowy marca.
A te oto dyniowate wysiałam 25 kwietnia, choć niektóre można było już po 15 kwietnia:



Jak już pewnie zauważyliście, w tym roku postawiłam na różnorodność odmian poszczególnych gatunków, głównie pomidorów, papryk, dyniowatych (dynie, melony, arbuzy, ogórki), fasoli szparagowej i fasoli na suche ziarno, w tym eksperymentalnie do wielodniczki posiałam fasolę adzuki z opakowania na kiełki ;) A co do dziwnych opakowań to wysiałam też kozieradkę na zbiór nasion, które jako przyprawa bardzo przypadły mi ostatnio do gustu, z takiej oto paczki ( to tylko zdjęcie na dowód, po prostu kupione i dostępne w niemal każdym sklepie, bez żadnej reklamy tej marki. Choć skoro nasiona są zdolne do kiełkowania to chyba całkiem dobrze świadczy o nich):



I ku mojemu zdumieniu, wykiełkowały wszystkie :P Nie chciało mi się z pewnych powodów kupować, specjalnych do siania, przez internet.
Jeszcze z takich nowinek to całkiem fajnym pomysłem są sprasowane krążki torfowe do wysiewu, które pod wpływem wody pęcznieją, zamieniając się w małe doniczki. Znacznie mniej z nimi pracy, a efekty dobre, a nawet bardzo dobre przy roślinach, które nie lubią przesadzania ( wrażliwe korzonki), np. takie jak dyniowate. Poniżej zdjęcia jeszcze z marca, partia na pomidory i papryki:






I na koniec jeszcze sezonowy przysmak dla kur i kaczek - chrabąszcz majowy, nazbierany dzisiaj rano ;)


Nie należy się ich bać, nie są niebezpieczne, nie gryzą i nie żądlą. Tylko tak śmiesznie wczepiają się nóżkami, ale jest to delikatne i żadnego niebezpieczeństwa nie ma, po prostu dziwne uczucie. I informacja dla odważnych - ludzie też je mogą jeść, ponoć najlepsze smażone. Tylko najpierw trzeba włożyć je do lodówki lub zamrażalnika, co by wprowadzić w stan uśpienia, inaczej będziemy skazani na dosyć nieprzyjemne doznania słuchowe. Ja ich jeszcze nie próbowałam, ale nie raz widziałam jak koty je przegryzają.
A teraz wracam do pielenia tego co rośnie w gruncie. Tutaj pewnie będą wpisy w rodzaju "przed" i "po", bo tak szybko rośnie, że co trochę zdjęcia stają się "nieaktualne" ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...