środa, 5 października 2016

Czym karmić pisklęta

U mnie wysiadywaniem jajek i wychowem piskląt zajmuje się kura, więc ostatecznie tylko trochę pomagam.  W pierwszych dniach życia podaję pisklętom śrutę zbożową (lub zamiennie kaszę kukurydzianą i jaglaną) wymieszaną z serkiem jajecznym (lub zamiennie serem twarogowym). Pisklęta potrzebują wysokobiałkowego i wartościowego pożywienia. Dlatego najlepszym zbożem jest kukurydza i pszenica, a białko powinno być pochodzenia zwierzęcego (gotowane jajka, twaróg, maślanka, zsiadłe mleko, mleko odtłuszczone w proszku).

Przepis na serek jajeczny:
Zmieszać w garnuszku jedno jajo i 1/5 szklanki mleka, wstawić na mały ogień i mieszać aż do ścięcia się jaja w mleku (konsystencja jajecznicy). Potem mieszamy ze śrutą lub kaszą zbożową do uzyskania kruchej, sypkiej konsystencji. Można dodać startą marchew lub zielonkę np. liście mniszka, krwawnika, pokrzywy. Pamiętajmy, aby kasze i płatki pęczniejące zawsze podawać po ugotowaniu, nigdy suche i surowe.




Taki serek podajemy do tygodnia czasu, potem powoli zwiększamy udział zbóż w mieszance (śruta, kasze, płatki). Możemy też naszykować więcej "serka" zwiększając proporcje i podawać kilka razy  w ciągu dnia, chowając np. do lodówki, a potem lekko odgrzewając. Jedzenie powinno być podane w temperaturze pokojowej i jak najbardziej świeże. W takiej mieszance serek jajeczny zastępowałam też twarogiem, tak aby pozostała krucha konsystencja.
W pierwszym tygodniu pisklętom podajemy jedzenie co 2-3 godziny, zaczynając jak najwcześniej rano. Chodzi tutaj głównie o mieszanki wilgotne, szybko ulegające psuciu się. Na oddzielnych tackach i korytach można na stale wysypać suchą śrutę oraz oddzielnie wapń, jeśli ktoś obawia się że da za mało jedzenia. W tym miejscu odsyłam też do tabel żywieniowych, takie tabele powinny znajdować się w każdej książce o hodowli drobiu. Można też skorzystać bezpośrednio z "Norm żywienia drobiu" link . Niestety nie znam internetowego źródła takich tabel, gdyż posiadam w formie papierowej.
Może się narażę niektórym specjalistom tym stwierdzeniem, ale uważne obserwowanie zwierząt pozwala na karmienie "na oko", jeśli pozna się podstawy ich żywienia.
Do picia podajemy pisklętom wodę o temperaturze około 20 stopni (letnia). Można też podać delikatny napar z mięty lub rumianku, a w przypadku biegunki kawę zbożową (2 razy bardziej rozcieńczona jak podają na opakowaniu). Taką rozcieńczoną kawę zbożową podaję też co kilka dni zamiast wody, do około drugiego miesiąca życia.

Po tygodniu czasu już jest łatwiej, szczególnie jeśli kwoka jest przy pisklętach. W nawiasie mówiąc, trochę kwoka na tym zyskuje, bo zjada to samo co pisklęta, jednak nie rusza ich jedzenia  w nadmiarze, zadowalając się śrutą zbożową (kolejny powód postawienia oddzielnego korytka ze śrutą). Natomiast pisklęta i tak nie zjedzą niczego co będzie za duże dla ich dzioba.
Jedzenie nie musi być już tak rozdrobnione jak na początku:


ser twarogowy z kaszą jaglaną i kukurydzianą





pisklętom można też podawać wyparzone i drobno zmielone skorupki jaj (stałe i oddzielne korytko)

Jak widać zwiększamy po prostu udział zbóż i częstotliwość karmienia spada. W drugim tygodniu wystarczy sześć razy dziennie, w 3-4 tygodniu cztery razy dziennie. W moim przypadku po tygodniu czasu dochodzi też bonus w postaci wybiegu. Jak dla mnie nie ma lepszego sposobu odchowu piskląt jak pozostawienie tego kurzej mamie :) Na koniec dla przypomnienia link do wpisu o żywieniu dorosłych kurek http://wedrujacaradosc.blogspot.com/2015/02/naturalne-zywienie-kur.html



Ucieczka poza wybieg ;)




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...