czwartek, 4 maja 2017

Minął kwiecień

Jak ten czas szybko leci, mamy już maj. Kwiecień był naprawdę ciekawy, dokładnie jak w przysłowiu "Kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata". Było słonecznie, było deszczowo, zimno i ciepło, wietrznie i spokojnie. Nawet i grzmiało, czyli niemal każda pogoda w kwietniu u nas zawitała. Jednego dnia rankiem taki widok:



Popołudniu po śniegu śladu nie było, a następnego dnia już taka pogoda:



Roślinki natomiast dobrze sobie radzą, nie dają się niesprzyjającej, czyli chłodnej i pochmurnej pogodzie ;) Od marca już podjadamy pierwszą zieleninkę w postaci szczypiorku, cebulki siedmiolatki, lubczyku, a także młodziutkich liści dzikich roślin jadalnych, m.in. krwawnika, mniszka, przetacznika, pięciornika kurze ziele. Teraz kiedy jest większa ilość liści przymierzam się do wyciskania soku z pokrzywy i innych ziół.

lubczyk

szczypiorek

cebulka siedmiolatka, czyli wieloletnia, zimująca w gruncie cebula uprawiana na szczypior

mniszek lekarski

bylica piołun

krwawnik

pietruszka naciowa, wieloletnia zimująca w gruncie
Zieleninki używam jako dodatek do różnych dań. Bardzo też lubię kanapki z ziołami, w sumie nic wymyślnego, ale nadal bardzo smakowite, szczególnie z lubczykiem i pietruszką. Tylko chlebek, masełko i posiekane ziółka, czasem do tego jakiś delikatny w smaku serek.


Rozsady pod folią kiełkują i rosną w zadowalającym, choć troszkę wolnym tempie. Na noc, kiedy prognoza zapowiadała przymrozki okrywałam je białą agrowłókniną. Nawet pomidorki przetrwały przymrozek nawet -5 stopni. Choć myślę, że nie tyle co pomogła włóknina, ale konsstrukcja tunelu, czyli północna ściana w połowie drewniana, w połowie ceglana, która to za dnia kumulowała ciepło, a oddawała je w nocy. A także tworzące jakby obwódkę 10 centymetrowe deski u samej ziemi. To jest też i zamysł na nasz drugi tunel w polu, znaczy zrobienie od strony północnej ściany ;)


A na koniec pochwalę się jeszcze nowym kompostownikiem,  a także przeleżanym już trochę czasu obornikiem zaoferowanym nam przez starszego sąsiada, w zamian za pomoc w niektórych pracach. Roślinki będą miały co jeść :)



3 komentarze:

  1. U mnie pietruszka też przezimowała, chociaż Twoja dorodniejsza. Natomiast lubczyku mam tyle, że sama nie wiem co z nim robic....Pozdrawiam:)
    http://domprzywiosennej5.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś tak ciepło wygląda u Ciebie, ładnie rośnie wszystko! U mnie ziemia w tym momencie "przelewa" się przez palce... Przyjedźcie kiedyś przyczepką, to zabierzecie sobie całą górę obornika. Mieszanka doskonała:) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze jest mieć źródło obornika na miejscu... Do mnie ktoś przywozi, ale zawsze lepiej znać źródło.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...