wtorek, 31 października 2017

Co jeszcze udało się zrobić

W poprzednim poście pochwaliłam się plonami, ale przecież plony to nie wszystko ;) To co się zaplanowało na ten rok, to udało się już ukończyć. Chodzi mi o prace grządkowe i remontowe.

Pamiętacie moje grządki z  kwiatami, które w sam raz nadadzą się na późniejsze obsadzenia rabat. Część z nich może też zostanie tam gdzie rosną, głównie zioła, z które mam zamiar zbierać i suszyć. Od jakiegoś czasu noszę się też z zamiarem sprzedawania sadzonek bylin kopanych z gruntu.
Niektóre kwiaty nawet zakwitły w pierwszym roku.


Chaber austriacki


Krwawnik pospolity o kolorowych kwiatach

Jeżówka purpurowa

Melisa lekarska

Aparat uznał, że lepszym modelem jest kiciuś niż hyzop ;)

Jedna z naszykowanych rabatek, świeżo po obsadzeniu roślinkami sianymi w lipcu do doniczek. Jeszcze myślę nad tym jak tu wyeksponować ładniej drobniejsze kamienie, aby w trawie nie znikły.




Z "grubszych" prac udało nam się naszykować samodzielny pokój dla gości, ocieplić dwie tylne ściany, zamontować rynny  oraz zrobić przydomową oczyszczalnię.

Ta ściana domu była w najgorszym stanie, nie była docieplona elewacją drewnianą (tą na czerwono pomalowaną), ale przykryta linoleum ... Kilka miesięcy odkrycia, osuszenia i można było się nią zająć.





Jak widać na zdjęciach najpierw poszły kantówki, potem wełna mineralna, folia paro-przepuszczalna i deski elewacyjne. Wszystko sami robiliśmy, z drobną pomocą przy niektórych pracach mojego taty i teścia ;) Jedynie do oczyszczalni przyjechała firma.


Macie może pomysł na tą górkę piachu?
Podczas montażu można było zauważyć dokładnie jakie mamy warstwy gleby. Piach, piach i jeszcze raz piach, piękny żółciutki :D Chociaż bliżej domu trochę grubsza warstwa ładnej i ciemnej ziemi :)


Trochę dalej jak widać warstwa ciemnej gleby ma może z 20-30 cm.

Wracając jeszcze do ogrodowej części wpisu, ale już jesiennego, to udało nam się posadzić 30 borówek oraz po 2-3 sztuki jabłoni, gruszy, brzoskwini i morelę. Obecnie z drzewek owocowych mamy tylko śliwę węgierkę oraz jakieś odmiany wiśni, które jednak sobie w tej glebie nie radzą. Trzeba będzie pomyśleć o dokupieniu odmiany wiśni o mniejszych wymaganiach.

5 odmian po 6 sztuk, zobaczymy które najlepiej będą rosły. Kwaśna ziemia jest idealna dla borówek, jedynym problem w naszym wypadku może być odpowiednie utrzymanie wilgotności w glebie. Widać małe górki, powstały one po wykopaniu dołka pod sadzonkę, w dołek daliśmy wymieszany z częścią ziemi kwaśny torf, aby wzbogacić w coś co przede wszystkim będzie zatrzymywać wilgoć w głębszych warstwach.

W trakcie ściółkowania trocinami sosnowymi oraz gałązkami sosnowymi.


I drzewko czeka też na ściółkę :) Na piaszczystej glebie ściółka to podstawa, ten rok dokładnie nam to pokazał, tam gdzie zdołaliśmy dać ściółkę plony były obfitsze.


9 komentarzy:

  1. Bardzo dużo pracy włożyliście i widac zmiany na duży plus. Nowa ściana wygląda rewelacyjnie. My również w tym roku posadziliśmy kilka borówek. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne podsumowanie.Kawał dobrej roboty za Wami.
    U mnie też piach straszny.Gleba zwana tutaj obrazowo " przypiachem".
    Nigdzie wokół nie widzę wiśni a jedna marniutka u mnie wegetuje , nie owocuje.Masz już może orientację jaka odmiana wiśni na lichą glebę ? Chętnie skorzystam z podpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odmian będę szukać z tych polecanych do upraw ekologicznych. Ale jeśli chodzi o piaszczystą ziemię, to lepiej sadzić jak najmłodsze drzewka z trzema, czterema pędami w koronie lub nawet nierozgałęzione. Większą uwagę należy też zwrócić na podkładkę, co do wiśni do najlepiej lekkie gleby toleruje Antypka i jej typy.

      Usuń
  3. Pięknie :) Dużo dobrej pracy. A jakim kawałkiem ziemi dysponujecie (wymiarowo)?

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie gospodarstwo się rozwija! Zazdroszczę tej oczyszczalni i sadu, żałuję, że kiedyś nie zrobiłam. Za to piasku mam też pod dostatkiem, a warstwy ziemi dobrej, jaką pokazałaś, nawet tej cieńszej, u mnie nawet takiej nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Ja to się cieszę, że w ogóle jakaś żyzna warstwa ziemi jest, cała wieś leży na wydmie, która co prawda porosła już lasem, ale nadal to wydma ;)

      Usuń
  5. Jak Wam się sprawdza ta ściółka z gałązek sosnowych? Bo ja jagodnik na nowy sezon planuję zakładać właśnie.
    Co do góry piachu (och jak ja dobrze znam taki układ w glebie), to ja wykorzystuję do zasypywania kłączy dalii, mieczyków itp. Jakbym miała więcej warzyw korzeniowych, to piach jest też idealny do zasypywania ich w skrzynkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Test ściółki największy dopiero latem będzie, kiedy przyjdą upały. Dam wtedy znać jak się sprawdziła ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...