środa, 24 stycznia 2018

Od czego zacząć planowanie ogrodu

Zimowa przerwa jest najlepszym okresem na planowanie i każdy ogrodnik ma swoje metody i upodobania ;) A kiedy ziemię pokrywa biały puch, wyobraźnia pracuje najlepiej.

Nowy sezon zaczynam od segregacji nasion, które już posiadam - zebrane własnoręcznie lub po prostu kupione, ale jeszcze nie wykorzystane. Taki wczesny przegląd nasion (czasem już  w grudniu) pozwala mi na spokojnie zastanowić się czego chcę i potrzebuję w swoim ogrodzie w nowym roku. Zaczynam też z wolna przeglądać katalogi papierowe i oferty internetowe nasion. I przeważnie na przełomie stycznia i lutego mam już kupione nasiona. A przynajmniej większość, bo to by było chyba niemożliwe nic nie kupić w stacjonarnym sklepie, przy okazji robienia innych zakupów ;)

Wcześniejsze planowanie zakupów pozwala kontrolować wydatki i nie wpadać w zakupowy szał (no przynajmniej nie aż tak bardzo), kiedy wszystkie piękne kształty i kolory kuszą.


Przejdźmy teraz do konkretów - po pierwsze trzeba się zastanowić czego potrzebujemy i jakie są nasze możliwości ogrodowe.
Czy potrzebujemy warzyw, kwiatów czy ziół? Czy może drzewek czy krzewów? Czy wolimy te rośliny wyhodować od nasionka, co jest tańszą opcją, jeśli chcemy ich mieć dużo czy może wolimy kupić już podrośnięte sadzonki? A może jakieś pnącze - jeśli tak, to lepiej ozdobne i pachnące czy z pysznymi owocami?

Najpierw zacznijmy od nasionek, gdyż to od nich zaczyna się nowy sezon. Niektórzy zaczynają już siewy w styczniu i lutym, ale to trzeba umieć zapewnić kiełkującym roślinom odpowiednią temperaturę i oświetlenie. I jeśli chce się mieć tylko kilka sadzonek danej rośliny, to moim zdaniem lepiej kupić już gotowe sadzonki, szczególnie jeśli są to pospolite jednoroczne rośliny. Gotowe sadzonki zależnie od potrzeb można kupić, przeważnie już od marca, na okolicznych targowiskach lub w sklepach ogrodniczych.

Dobrze jest zapoznać się z jakimi roślinami mamy do czynienia:
- jednoroczne - zamierają po wydaniu nasion
- dwuletnie - wykształcają rozetę liści w pierwszym roku, w drugim roku kwitną, zawiązują nasiona i zamierają
- wieloletnie - czyli byliny, przy odpowiedniej pielęgnacji rosną wiele lat na tym samym stanowisku, czasem po kilku latach rozrastania się wymagają podziału lub przesadzenia 
- wieloletnie, ale uprawiane w naszym klimacie jako jednoroczne - część z nich można przechowywać w ciemnej piwnicy (głównie wykopane z ogrodu bulwy, cebule lub korzenie/kłącza) lub pomieszczeniu z dostępem do światła, gdzie rośliny zachowują część nadziemną np. pelargonie. W większości optymalną temperaturą zimowania jest 5-10 stopni, istotne żeby nie spadła poniżej 0.

W każdej tej grupie możemy znaleźć zarówno rośliny ozdobne jak i użytkowe warzywa i zioła. W obrębie jednego gatunku mogą też wystąpić odmiany, gdzie część będzie jednoroczna, a część dwuletnia bądź wieloletnia. Dlatego powinna to być pierwsza kwestia przy doborze stanowiska pod uprawy, znaczy czy to będzie miejsce tylko na jeden rok czy dłużej.

Następnymi punktami do zastanowienia się nad właściwym stanowiskiem będą:
- nasłonecznienie - pełne słońce, półcień czy cień
- gleba - żyzność i ph, przepuszczalność - czy jest to gleba sucha, wilgotna czy podmokła

Najwięcej światła potrzebują warzywa, choć niektóre z nich dobrze znoszą też półcień.
Najpierw powinno się zastanowić jakie mamy do dyspozycji stanowiska w ogrodzie i dopiero potem wybrać do nich odpowiednie gatunki roślin, a nie na odwrót. Pozwoli to nam uniknąć rozczarowań  oraz cieszyć się pięknie rosnącymi roślinami, które dopiero na właściwym dla nich stanowisku okazują swoje piękno. Co prawda przy mniej optymalnych warunkach rośliny też mogą rosnąć, jednak w najlepszym razie nie będą one w pełni swej urody, a w najgorszym zamrą. 

A jeśli nie mam pewności co do danego stanowiska, to po prostu eksperymentuję, jeśli mnie na to stać ;) Heh, tu się odzywa moje nowe zamiłowanie do kolekcjonowania rzadszych gatunków i odmian roślin.


To są podstawowe kryteria, którymi kieruję się przy doborze nasion i sadzonek. Trzeba przyznać, że jest tego dużo, licząc zdobywanie wiedzy o każdej pojedynczej roślinie. Dlatego lubię zakupy przez internet, można je robić wygodnie w fotelu popijając kawę lub herbatę. Lepiej tak niż stać godzinami w centrum ogrodniczym czytając po kolei opis każdej paczki nasion, co również mi się kiedyś zdarzało :P 

Istotny jest też termin siewu oraz czy trzeba wysiewać nasiona wcześniej w inspekcie czy można je siać do gruntu na rozsadniku lub od razu na miejsce stałe. Ja większość roślin wysiewam najpierw do doniczek, które ustawiam w nieogrzewanym tunelu foliowym. Na razie nie posiadam ogrzewanego i doświetlanego inspektu, więc siewy zaczynam dopiero w marcu.



Po głównych kryteriach jest już łatwiej, hmm .... raczej nie, jeśli dochodzi kobieca strona mojej osobowości do głosu. Znaczy jakie kolory i kształty kwiatów chcę? Jakie odcienie tych kolorów? 

Z warzywami i owocami jest trochę łatwiej, kieruję się po prostu tym co lubię jeść :) A zioła zawsze mogą się przydać, więc jak mam miejsce to jak najbardziej kupuję, szczególnie wieloletnie gatunki.

Przy okazji warto też pomyśleć o owadach zapylających .... oj mogłabym dużo o tych różnych kryteriach wyboru pisać, a na celu mam to przedstawić Wam zwięźle i przystępnie.

Przede wszystkim trzeba sobie zadać pytanie - ile mam miejsca i ile czasu i pracy chcę przeznaczać na pielęgnację danych roślin? Czy naprawdę potrzebuję tych bardziej wymagających roślin i w aż takiej ilości? ;) Piękny efekt można stworzyć także i przy mniejszym wysiłku, właśnie po przez dobór mniej wymagających gatunków i odmian, a przede wszystkim bardziej dopasowanych do warunków panujących w naszym ogrodzie.

A jak Wy rozpoczynacie planowanie nowego sezonu? Też z wyprzedzeniem czy może na ostatnią chwilę, licząc że jakoś to będzie? ;) Też jestem ciekawa Waszych sposobów.


8 komentarzy:

  1. Po Świętach zaczynam przeglądać torebeczki z nasionami, które mi zostały z poprzedniego sezonu dla ukojenia nerwów. Na początku stycznia robię listę co mam i czego mi brakuje. Skupiam się raczej na warzywach i owocach oraz ziołach. Ozdobne to tak przy okazji. Pod koniec stycznia mam już zazwyczaj wszystko kupione. Mam już wtedy też rozpisany plan co na której grządce będzie rosło i ze spokojem czekam na koniec lutego i siewy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry plan to połowa sukcesu ;) Ja czasem do ostatniej chwili potrafię się zastanawiać, gdzie posadzić dane roślinki. Można by rzec, że moje plany zimowe, to wstępne plany, które potem rozwijam ;)

      Usuń
    2. U mnie to co zaplanowane, trafia tam gdzie powinno. Ale zawsze mam sporo takich nieprzewidzianych i nadprogramowych sadzonek i wtedy zaczyna się kombinowanie ;)

      Usuń
    3. Dlatego plany to podstawa, a reszta to przyjemny dodatek. Choć czasem ten "dodatek" okazje się, że wymaga więcej wysiłku niż ta podstawa, heh ;)

      Usuń
  2. Moje plany to zazwyczaj zarys... Ponieważ ogród mam krótko to będzie 3 wiosna, a roślinom przeważnie bylinom (bo taki ma być docelowo), nie zawsze podoba się miejscówka to co raz trzeba je przesadzać, większość ma jeszcze niezbyt duże rozmiary to uzupełniam jednorocznymi. Natomiast warzywnik planuję i sieję to co lubię... najczęściej to co mi posmakowało w minionym sezonie, ale też i kilka nowości jest co wiosny... no bo jak nie posadzę to skąd będę wiedzieć, czy u mnie urośnie i czy będzie mi smakowało :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam - jak nie posieję czy posadzę danej roślinki u siebie, to przecież nie nabiorę pewności czy się u mnie na działce sprawdzi. Teoria teorią, a praktyka praktyką.
      Hehe, czasem jak mi na czymś bardziej zależy i się zbytnio nie udaje, to próbuję różnych miejsc czy innej pielęgnacji, aż do skutku ;) Nie wszystko musi bujnie rosnąć, ważne żeby rosło, jeśli nam smakuje lub po prostu się podoba :)

      Usuń
  3. Ja też planuję zimą i bardzo lubię to zajęcie. Warzywnik mam nieduży, kiedyś zrobiłam plan z płodozmianem na 4 lata i tak sobie po kolei zmieniam układ na swoich 4 grządkach. Już wypraktykowałam, co daje u mnie radę, co daje dobre plony i powtarzam te uprawy (np. cukinia i fasola). Z kwiatami jest większe szaleństwo, tu co roku wybieram coś nowego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście że planuje hihi. :-) w tym a raczej juz w tamtym roku zaczelam planowac, wrzesień, październik, co mi latwiej przyjdzie zrobic gdy... Juz wiesz... Eksperyment jeden musze zrobic bo to wciaga jak cholera, dynie, w tym roku dynie różne przeróżne :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...